2186
Dzieliło nas dwa tysiące sto osiemdziesiąt sześć kilometrów. "2186" - liczba tak zabawnie mała w swym zapisie, a opisująca taki ogrom świata, że nie pojmują tego nawet horyzonty, z którymi widzę się na co dzień. Bo tam zawsze będzie coś i gdzieś. TY zawsze będziesz gdzieś i będziesz robił coś, podczas gdy ja będę TU mordował się pracą i ogarnianiem nowego życia.
Podróżujesz po Norwegii. Codziennie jesteś w innym miejscu, sypiasz pod niebem tak nagim, że bym się rumienił spoglądając w górę. I ciągle jedziesz. Sam pewnie nawet nie wiesz gdzie, ale g d z i e ś na pewno.
Kiedy spytałem, jak podróż, odpowiedziałeś, że jest trochę zimno, trochę niewygodnie, ale ładnie. Z naszej dwójki to Ty zawsze byłeś tym oszczędnym w słowach. Ja bym pewnie podziwiał strukturę popękanej skóry ziemi lub pisał poematy dla śnieżnobiałej powłoki gór, niebieskich żył wolności, które tętnią tam między szczytami. Podobno.
I zmieniamy się. Ty w chłodnej puszczy, ja w zaciszu mojego pokoju. Każdy w swoją stronę, każdy inaczej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz