wiatr z deszczem
Sztacham się wiatrem zmieszanym z deszczem, kłębię myśli nad głową i przepijam smutek wódką. Boli mnie cierpienie świata, choć świat ma na mnie wyjebane. Matka Natura w milczeniu splata nowe wianki dla Wiosny. Typowa faworyzacja w rodzinie. My ludzie jesteśmy tymi niechcianymi dziećmi. Nawet sami siebie nie chcemy.
Chciałbym mieć domek na drzewie w środku lasu, by pode mną chodziły sarny, a nade mną drżały liście. Chciałbym się położyć na mokrym drewnie i spróchnieć, rozwiać się w wietrze, rozpłynąć w szumie rzek, ulotnić jak cień, wyparować o poranku skroplonym rosą.
Chciałbym nie być.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz